Nowym prezesem CBF został jedyny kandydat Samir Xaud. Dotychczas przewodził lokalnej federacji stanu Roraima, znajdującego się w północnej części Brazylii.

„Miejsce” zwolniło się po tym, jak dotychczasowy prezes-„dyktator” Ednaldo Rodrigues został usunięty z urzędu decyzją Sądu Najwyższego w Brazylii. Rodrigues był oskarżony o podrobienie podpisu na dokumentach, które zapewniły mu pierwszą kadencję. Były już prezes odwołał się od decyzji, ale została ona podtrzymana przez sąd.
Samir Xaud też nie jest zresztą krystaliczny. Ciążą na nim zarzuty sądu stanowego odnośnie… podrabiania dokumentów w czasie, gdy był dyrektorem głównego szpitala w Roraimie. Jako prezes federacji piłkarskiej jest jednak powiewem świeżości i młodości, a także (przynajmniej póki co), ma wiele pomysłów na usprawnienie działania CBF. Zapowiedział, że liga brazylijska zostanie powierzona w zarząd klubów, sędziowie zostaną dodatkowo wyszkoleni, a ligi stanowe przeorganizowane. Obiecał również przebudowę kalendarza rozgrywek czyli wspólnego punktu narzekań właściwie całego brazylijskiego świata piłkarskiego, począwszy na piłkarzach i klubach, poprzez dziennikarzy, a skończywszy na pracownikach porządkowych.
